11:09

Sorbet truskawkowy

Sorbet truskawkowy
Coś dla owocożerców➡ sorbet truskawkowy. Jeśli lubicie truskawki w każdej postaci, to dzisiejszy post jest właśnie dla Was. Mój mały łasuch nie wytrzymał i odgryzł kawałek loda zanim jeszcze zdążyłam zrobić zdjęcie😊 Przepis jest banalnie prosty, a znajdziecie go poniżej.


Składniki:
1/2kg truskawek
3-4 łyżki cukru pudru (opcjonalnie)


Przygotowanie:

Truskawki myjemy i osuszamy, po czym wkładamy do zamrażarki do czasu, aż będą lekko zmrożone. Następnie wkładamy je do blendera i miksujemy na gładką masę. W zależności od preferencji możemy je dosłodzić i ponownie zmiksować. Tak przygotowaną masę wlewamy do foremek i wstawiamy do zamrażarki na około 6 godzin. Aby wyjąć lody z foremki, należy na chwilę zamoczyć je w gorącej wodzie 😉 Smacznego!

09:30

Domowe lody śmietankowe

Domowe lody śmietankowe
Ktoś powie, po co się męczyć i robić lody samodzielnie w domu, skoro można po prostu iść do lodziarni i je kupić? Niedaleko mnie jest lodziarnia z pysznymi lodami, a jednak postanowiłam je przygotować. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta- bo wiem, co podaję swoim dzieciom. Ale to tylko jedna strona medalu. Równie ważne jest dla mnie to, że większość deserów, które pojawiły się na tym blogu przygotowujemy wspólnie. Zawsze wiem, że mój niespełna 3-letni Pomocnik💗dosypie mąki czy doleje mleko, kiedy go o to poproszę. Wspólnie spędzony czas, nauka i zabawa w jednym, zarówno dla mnie, jak i dla niego. Mogę bez zbędnej przesady powiedzieć, że to między innymi słodkości są w moim domu źródłem bezcennych momentów w życiu mojej rodziny.

Tydzień z lodami rozpoczynamy od lodów śmietankowych. Są proste, smaczne i stanowią bazę do innych smaków, które również przygotujemy w tym tygodniu 😊🍨. Przepis jak zawsze znajdziecie poniżej.


Składniki (1l lodów):
530g skondensowanego słodzonego mleka, np. gostyńskie
500ml śmietanki (najlepiej 36%)


Przygotowanie:

Zarówno śmietankę, jak i mleko odpowiednio wcześniej schładzamy w lodówce. Śmietankę wlewamy do miski i ubijamy aż do momentu, gdy zacznie sztywnieć. Wtedy dolewamy skondensowane mleko i całość mieszamy. Przygotowaną masę przelewamy do pojemnika. Następnie zakrywamy pojemnik i wkładamy do zamrażarki na minimum 6 godzin, a najlepiej na całą noc. Do dekoracji możemy przygotować cukrowy talerzyk, czekoladę oraz ulubiony owoc.

14:37

Dzień Ojca

Dzień Ojca
Drodzy, pamiętacie o dzisiejszym święcie? Dziś Dzień Ojca, dlatego samych wspaniałości dla Waszych Ojców i Ojców Waszych dzieci 😘 U nas dziś od rana pieczenie, ale tym razem nie na słodko 😉 Świetna zabawa dla wszystkich, dla starszych i młodszych, a przy okazji dobry pretekst do wspólnego spędzania czasu👌 Jeśli chcecie skorzystać, to poniżej przepis na masę solną. Kto jeszcze nie ma prezentu, polecam 🎁🎁🎁



Masa solna cóż to takiego? To po prostu masa do modelowania, którą możemy przygotować sami, bo składa się z mąki, wody i soli oraz barwników, jeśli zamierzacie takich użyć. Przepisy różnią się od siebie w zależności od tego, co chcemy wykonać.

Przepis podstawowy:
1szkl mąki
1szkl soli
125ml wody

Składniki łączymy do osiągnięcia jednolitej, gładkiej masy. Możemy dodać również jakiś barwnik, np. cynamon, papryka lub po prostu barwnik spożywczy. Możemy również pomalować masę farbami akrylowymi po jej wyschnięciu. Następnie przygotowane produkty suszymy. Robimy to albo naturalnie, co gwarantuje, że wykonane przez nas cuda nie popękają. Jeśli jednak nie mamy zbyt wiele czasu, możemy je wysuszyć w piekarniku nagrzanym maksymalnie do 100⁰ na termoobiegu, co trwa ok. 3 godziny. Nam nic nie popękało, ale pamiętajcie, że niższa temperatura daje większe szanse, że nic nie ulegnie pęknięciom. Wtedy musicie tylko odpowiednio wydłużyć czas suszenia.

Masa solna do małych modeli:
1szkl mąki
100g mąki ziemniaczanej
1szkl soli
150ml wody

Masa solna do dużych modeli:1szkl mąki
2szkl soli
125ml wody

Elastyczna masa solna do naturalnego wysychania:1szkl mąki
2szkl soli
125ml wody
2 łyżki (rozpuszczonego wcześniej) kleju do tapet 

09:35

Lody dla ochłody?

Lody dla ochłody?
Ufając prognozom pogody, 😉 można przypuszczać, że przyszły tydzień będzie obfitował w wysokie temperatury ☀☀☀ W związku z tym na blogu pojawią się lodowe wpisy 😋🍨 Miałam już kilka prób, bywało różnie 😉, ale nie ma tego złego... W końcu zdobyte doświadczenie jest zawsze bezcenne 👍 A żeby dzieci też miały odrobinę radości, będą również lody na patyku 😍👧👦
 


18:15

Crème brûlée w parze z białą czekoladą

Crème brûlée w parze z białą czekoladą
Obiecany drugi przepis👍 Przygotowujcie, smakujcie i rozkoszujcie podniebienia 😍😍😍


Składniki (4-6 porcji):
400ml śmietanki 30%
70g cukru
100g białej czekolady
4 żółtka
1 laska wanilii
4 łyżki cukru (może być trzcinowy)


Przygotowanie:


Tym razem zaczynamy od śmietany. Do rondelka wlewamy śmietanę, dodajemy do niej ziarenka wanilii i zagotowujemy. Następnie odstawiamy z ognia na 5 minut. Dodajemy pokrojoną na małe kawałki czekoladę i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia czekolady. wsypujemy do niej kawę i mieszamy do rozpuszczenia. 
W misce ucieramy żółtka z cukrem (70g) aż otrzymamy gładką i puszystą konsystencję. Cały czas mieszamy stopniowo dodając śmietankę wymieszaną uprzednio z czekoladą i wanilią. Masę przekładamy do foremek, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 110⁰ góra i dół i pieczemy przez około 35-40 minut. Pieczemy tylko do czasu aż krem się zetnie i będzie gęsty (masa stężeje jeszcze, gdy ją schłodzimy i wstawimy do lodówki). Po wyjęciu z piekarnika studzimy krem, po czym wstawiamy go do lodówki na minimum 4 godziny. Przed podaniem wierzch deseru posypujemy cukrem, np. trzcinowym i opalamy za pomocą palnika. Deser gotowy, zachęcam do spróbowania również tej wersji 😋👌 


Porady: 
✔ po porady odsyłam do wcześniejszego wpisu ➨ Kawowy crème brûlée

11:49

Kawowy crème brûlée

Kawowy crème brûlée
Jak to mówią, nie taki diabeł straszny... 😉 Deser, jak to często bywa, z dość niejasną historią, do którego prawa roszczą sobie zarówno Francja, jak i Hiszpania (creme catalana) czy Wielka Brytania (crème anglaise). Pewne jest natomiast to, że pierwszy przepis na crème brûlée pojawił się w książce kucharskiej Françoisa Massialota już w 1691 roku. Ja dzisiaj zamieszczę dla Was 2 znalezione i wypróbowane przepisy na nieco mniej klasyczny crème brûlée. Ale uwaga, wcale nie oznacza to, że będzie mniej pysznie 😉😋

Przepis na kawowy crème brûlée poniżej, a na drugi przepis zapraszam dziś po 18:00 😃

Składniki (4-6 porcji):
450ml śmietanki 30%
100g cukru
2 żółtka
1 łyżka kawy rozpuszczalnej espresso
1 łyżka likieru kawowego, np. Kahlua
4 łyżki cukru (może być trzcinowy)


Przygotowanie:


W misce ucieramy żółtka z cukrem (100g) aż otrzymamy gładką i puszystą konsystencję. Do rondelka wlewamy śmietanę, a gdy tylko zacznie się gotować, wsypujemy do niej kawę i mieszamy do rozpuszczenia. Przygotowany płyn odstawiamy na 5 minut, a następnie wlewamy go do utartych żółtek i nie przerywając ubijania, dodajemy likier. Masę przekładamy do foremek, wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 110
⁰ góra i dół i pieczemy przez około 35-40 minut. Pieczemy tylko do czasu aż krem się zetnie i będzie gęsty (masa stężeje jeszcze, gdy ją schłodzimy i wstawimy do lodówki). Po wyjęciu z piekarnika studzimy krem, po czym wstawiamy go do lodówki na minimum 4 godziny. Przed podaniem wierzch deseru posypujemy cukrem, np. trzcinowym i opalamy za pomocą palnika. Deser gotowy, zachęcam do spróbowania 😋👌


Porady: 
✔ jeśli nie macie palnika, nic straconego 😊 Posypany cukrem deser można wstawić do rozgrzanego na 
250piekarnika ustawionego na funkcję grill. Foremki trzeba wstawić na około 3-5 minut bezpośrednio pod samą grzałkę (grill). Cukier powinien się ładnie skarmelizować 😊;
✔ gotowy crème brûlée możemy przetrzymywać w lodówce przez około 3 dni 

15:51

Tort kakaowy z owocami sezonowymi

Tort kakaowy z owocami sezonowymi
Dzisiaj nie było w planach pieczenia, ale...😉 Sąsiadka dostarczyła wczoraj przepyszne, przesłodkie i przecudowne truskawy 🍓🍓🍓 Żal byłoby ich nie wykorzystać do ciasta 😃 Zatem poniedziałek rozpoczynamy od pysznej kawy z jeszcze lepszym tortem,a wszystko dzięki Sąsiadce i jej truskawkom 😋 Serdeczne dzięki 😊😊😊


Biszkopt kakaowy:
7 jajek
1 szklanka cukru
2/3 szklanki kakao
2/3 szklanki mąki pszennej

Krem:
500g śmietany kremówki 30%
500g mascarpone

5-6 łyżek cukru pudru (ilość wg uznania i upodobań)
opcjonalnie: śmietan-fix

Dekoracja:
ulubione owoce, np. truskawki, jeżyny, borówki, maliny etc.


Przygotowanie:

Biszkopt kakaowy. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Białka oddzielamy od żółtek, po czym ubijamy białka na małych obrotach aż do spienienia. Następnie, zwiększając obroty, dodajemy po łyżce cukru. Białka ubijamy aż do momentu kiedy będą błyszczące i sztywne. Cały czas ubijając białka, dodajemy po jednym żółtku. W międzyczasie mieszamy i przesiewamy mąkę z kakao. Wymieszaną mąkę z kakao dodajemy do ubitych białek i mieszamy delikatnie (do całkowitego połączenia składników) drewnianą szpatułką uważając, by nie zniszczyć ubitej piany. Piekarnik nagrzewamy do 170⁰ góra i dół. Ciasto wylewamy do formy i wkładamy do piekarnika na 35-40 minut. Po sprawdzeniu patyczkiem czy ciasto nie jest surowe, wyjmujemy je i energicznie rzucamy o blat. Czekamy do wystudzenia, a następnie kroimy na 4 części i nasączamy przygotowanym wcześniej ponczem. Krem. Śmietankę ubijamy, po czym dodajemy cukier puder i ubijamy na sztywno. Dodajemy mascarpone i jeszcze chwilę ubijamy. Jeśli przy upałach obawiamy się o śmietanę, zawsze możemy dodać śmietan-fix do cukru pudru i ubijać wszystko razem ze śmietaną.

21:30

Ciasteczkowe brownie

Ciasteczkowe brownie
Dzisiaj zapraszam na całkiem przypadkowy amerykański deser 😋 A dlaczego przypadkowy? Otóż powstanie brownie to bardzo krótka i zabawna historia. Mianowicie, Pani Brown (autorka słynnego brownie) przygotowywała ciasto dla swoich gości, ale w pośpiechu zapomniała dodać proszek do pieczenia. Mimo, iż ciasto nie wyrosło, postanowiła pokroić je i podać swoim przyjaciołom. W taki właśnie przypadkowy sposób powstało ciasto, którym dziś zachwycają się ludzie na całym świecie, także ja i moi najbliżsi 😋🍪🍪🍪😋. 
Dziś proponuję Wam ciasteczka brownie, których przepis znalazłam kiedyś na jednym z blogów kulinarnych i od tamtej pory są bardzo częstym, a wręcz nieodłącznym elementem porannej kawy 😉




Składniki:
60g masła
150g cukru
2 jajka
50g mąki
170g gorzkiej czekolady
50g deserowej czekolady

50g orzechów pekan (lub włoskich)
2 i 1/2 łyżki kakao
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:


W rondelku rozpuszczamy pokrojone masło, po czym dodajemy do niego pokrojoną gorzką czekoladę. Całość mieszamy, a po całkowitym roztopieniu odstawiamy z ognia. Następnie do miski wbijamy jajka i dodajemy cukier. Jajka wraz z cukrem ubijamy około 5 minut do momentu całkowitego rozpuszczenia cukru oraz aż jajka będą gęste i puszyste. Wlewamy roztopione wcześniej masło z gorzką czekoladą i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Wsypujemy mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Całość miksujemy do całkowitego połączenia składników. Następnie dodajemy posiekane orzechy i pokrojoną czekoladę deserową. Przykrywamy folią spożywczą i umieszczamy na 10 minut w zamrażarce. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 175⁰ góra i dół, a blachę wykładamy papierem do pieczenia. Wyjmujemy masę z zamrażarki i wykładamy po łyżce zachowując odstępy. Pieczemy przez około 10 minut. Wyjęte z piekarnika ciasteczka powinny być miękkie w środku. Smacznego! 😊👌

Copyright © 2016 Słodka spiżarnia , Blogger