Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oreo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oreo. Pokaż wszystkie posty

16:26

Jednorożec

Jednorożec

U nas jednorożce niezmiennie top of the top. 😊🦄




10:09

Eksplodujące połączenie w jednym kawałku- przepis

Eksplodujące połączenie w jednym kawałku- przepis

     Doskonałe połączenie smaków w jednym kawałku. Połączenie powodujące rozkosz podniebienia. Czego chcieć więcej? 😉 Spróbujcie, a na pewno nie pożałujecie. Mamy tutaj kompletnie odmiennie struktury, jak i smaki- zaczynając od kremu z chrupkim Oreo, poprzez żelkę malinową otoczoną delikatnym kremem śmietankowym, na delikatnym jak pianka, musie malinowym kończąc. Jest idealnie. 😍


Składniki (18cm):

Ciasto:
3 jajka o rozmiarze L
1/3 szklanki cukru
1/3 szklanki mąki pszennej
1/10 szklanki mąki ziemniaczanej


Krem oreo:
180ml śmietanki kremówki 36%
140g mascarpone
2 łyżki cukru pudru
8-10 ciasteczek Oreo
śmietan-fix (opcjonalnie)

Bezpestkowa żelka malinowa:
250g świeżych/ mrożonych malin
2,5 łyżki cukru
1 łyżeczka soku z cytryny (do smaku)
5g żelatyny i 1,5 łyżki zimnej wody

Krem śmietankowy do obłożenia żelki:
150ml śmietanki kremówki 36%
150g mascarpone
1- 1,5 łyżki cukru pudru

Mus malinowy:
330g świeżych/ mrożonych malin
5,5 łyżki cukru
8g żelatyny i 2 łyżki zimnej wody
200ml śmietanki kremówki 36% (schłodzonej)

Krem śmietankowy:
250ml śmietanki kremówki 36%
250g mascarpone
2-3 łyżki cukru pudru


Przygotowanie:

Uwaga!!! Żelkę malinową możemy przygotować dzień wcześniej lub co najmniej 4 godziny wcześniej.  Ciasto. Bardzo dokładnie oddzielamy białka od żółtek i ubijamy je na sztywną pianę. Pod koniec ubijania partiami dodajemy cukier, nie przerywając miksowania. Następnie po kolei dodajemy żółtka, nadal ubijając. Do tak przygotowanej masy jajecznej wsypujemy wymieszaną wcześniej mąkę z kakao. Całość mieszamy delikatnie szpatułką i wlewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Torcik pieczemy około 35-40 minut w piekarniku nagrzanym do 165⁰ (góra i dół) bez termoobiegu. Po wyjęciu ciasta z piekarnika, odstawiamy je do całkowitego wystygnięcia. Krem oreo. Zaczynamy od przygotowania ciasteczek. Połowę z nich rozdrabniamy, a pozostałe kroimy nożem na większe kawałki, by były wyczuwalne w kremie. W misce umieszczamy śmietankę i ubijamy ją z cukrem pudrem, a następnie dodajemy mascarpone. Miksujemy do czasu otrzymania gęstego i sztywnego kremu. Na koniec dodajemy pokruszone i pokrojone ciasteczka Oreo, łącząc je z kremem śmietankowym poprzez delikatnie mieszanie łopatką. Żelka malinowa. Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia, tj. na około 7 min. Mrożone maliny umieszczamy w rondelku, zasypujemy cukrem i dodajemy sok z cytryny. Podgrzewamy je na małym ogniu, aż do momentu, gdy zmiękną i się rozpaćkają. Wtedy zdejmujemy je z palnika. Ja akurat robiłam żelkę bezpestkową (wiadomo o co chodzi 😉), więc w kolejnym kroku przecedzamy maliny przez sitko, pozbywając się pestek. Otrzymujemy około 150-160ml soku malinowego, który ponownie przelewamy do rondelka. Sok z malin podgrzewamy do momentu wrzenia, po czym zdejmujemy rondelek z ognia i dodajemy żelatynę. Całość mieszamy energicznie, aż do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. (Uwaga!!! nie można zagotować soku z żelatyną, bo traci ona swoje właściwości żelujące). Tak przygotowane puree malinowe odstawiamy do przestygnięcia. Ostudzone puree przelewamy do formy o średnicy 16cm (czyli mniejszą niż średnica naszego biszkopta), wyłożonej folią spożywczą. Żelkę wstawiamy do lodówki na 4-6 godzin, a najlepiej na całą noc, by dobrze stężała. Jeśli używamy świeżych malin, miksujemy je blenderem na puree, przecedzamy przez sitko. Następnie dodajemy cukier i sok z cytryny, po czym całość podgrzewamy do momentu wrzenia, zdejmujemy z palnika i dodajemy żelatynę. Dalej postępujemy tak samo jak w przypadku pracy z mrożonymi malinami. Krem śmietankowy. W misce umieszczamy śmietankę i ubijamy ją z cukrem pudrem, a następnie dodajemy mascarpone. Miksujemy do czasu otrzymania gęstego i sztywnego kremu. Mus malinowy. Żelatynę zalewamy wodą i odstawiamy do napęcznienia, tj. na około 7 min. Mrożone maliny umieszczamy w rondelku, zasypujemy cukrem i dodajemy sok z cytryny. Podgrzewamy je na małym ogniu, aż do momentu, gdy zmiękną i się rozpaćkają. Malinowe puree przecedzamy przez sitko, by pozbyć się pestek. Otrzymujemy ok. 210ml soku, który podgrzewamy do momentu wrzenia. Zdejmujemy je z palnika i dodajemy napęczniają żelatynę. Całość energicznie mieszamy, aż do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. Odstawiamy do wystudzenia. (Uwaga!!! puree malinowe nie może być ciepłe, gdyż krem śmietankowy nam się zwarzy). W misie miksera ubijamy śmietankę, ale nie do końca. Śmietanka ma być lekko luźna, tzn. powinna spadać z łyżki. Jeśli ubijemy śmietankę na sztywno, to dodatkowe mieszanie, łączące śmietankę z musem malinowym, spowoduje warzenie się musu. Następnie, w 2 turach, dodajemy ostudzone puree z maliny i mieszamy delikatnie za pomocą łyżki i tylko do połączenia składników. Mus będzie luźny, możemy włożyć go na chwilę do lodówki, by trochę zgęstniał (nie za długo, by nie był za sztywny do przełożenia na biszkopt).  Wykończenie. Wcześniej nasączony, pierwszy blat tortu umieszczamy na paterze i wykładamy na niego krem Oreo. Przykrywamy drugim blatem, na który wykładamy krem śmietankowy. Na nim umieszczamy żelkę malinową, którą przykrywamy kremem śmietankowym i przykrywamy trzecim blatem tortu. Na trzeci blat wylewamy mus malinowy i odstawiamy do lodówki, by lekko stężał. Wtedy możemy przykryć mus czwartym, ostatnim już blatem. Tort wkładamy do lodówki na kilka godzin (4-6), a najlepiej na całą noc. Następnie przygotowujemy krem śmietankowy, który użyjemy do pokrycia wierzchu tortu i jego boków. W misce umieszczamy śmietankę i ubijamy ją z cukrem pudrem, a następnie dodajemy mascarpone. Miksujemy do czasu otrzymania gęstego i sztywnego kremu. Po nałożeniu kremu, ponownie wkładamy tort do lodówki. Tort gotowy. 😉👌 

Tort jest rzeczywiście praco- i czasochłonny, ale doznania smakowe wszystko rekompensują. 😍😊


Porady: 
✔ torty z musem malinowym należy schładzać w lodówce kilka godzin, a najlepiej
   całą noc;
✔ do złożenia tortu będzie potrzebowali wysokiego rantu, a to ze względu na luźny
   mus malinowy, który jest na samej górze tortu.

10:30

Minimalistyczny plusk

Minimalistyczny plusk

Wreszcie przyszła pora na wielki plusk.😉 Piękna, minimalistyczna ozdoba tortu, zwana isomalt splash, czyli zwyczajny plusk. Jest to swego rodzaju koszyczek z nieregularnymi soplami. Prosta, skromna dekoracja, która absolutnie skradła moje serce. 😍 
Cóż to takiego ten izomalt (E953)? Jest to substancja odkryta w latach 60. XX wieku, niskokaloryczna, nie powodująca próchnicy, o bardzo niskim indeksie glikemicznym. Izomalt posiada status GRAS, czyli substancji powszechnie uznawanej za bezpieczną, choć jak większość substancji należących do polioli, w nadmiernych ilościach może wykazywać działanie przeczyszczające. Izomalt znalazł szerokie zastosowanie w cukiernictwie, ale nie tylko. Jest wykorzystywany w przemyśle farmaceutycznym czy kosmetycznym.   



Czego potrzebujemy do wykonania takiej dekoracji?
izomalt (ok. 100g)
mata silikonowa
klipsy biurowe (4-5 sztuk)
wysoki, wąski przedmiot, na którym umieścimy matę ze spływającym izomaltem
barwnik spożywczy
lakier spożywczy w sprayu (opcjonalnie)


Wykonanie
Wsypujemy izomalt do garnka, rozpuszczamy i chwile gotujemy (nie za długo, by go nie przypalić), mieszając od czasu do czasu.* Zdejmujemy garnek z palnika i delikatnie dodajemy barwnik. Należy to zrobić ostrożnie, ponieważ izomalt jest bardzo gorący i może pryskać. Gdy izomalt się rozpuści, czekamy chwilę, by nie był zbyt płynny, ponieważ spłynie z maty. Jednocześnie musimy zwrócić uwagę, by nie był zbyt gęsty, bo wtedy nie spłynie w ogóle. Gdy izomalt nieco przestygnie i odrobinę zgęstnieje, wylewamy go na matę silikonową, a następnie delikatnie przenosimy na przygotowane wcześniej wysokie i wąskie naczynie. Matę spinamy po bogach klipsami biurowymi, nadając w ten sposób kształt naszej dekoracji. Czekamy do całkowitego wystygnięcia i ostrożnie zdejmujemy nasz koszyczek z maty. By izomalt nie zmatowiał, można użyć lakieru spożywczego, ale nie jest to konieczne.



Porady: 
✔ 
nie mieszamy zbyt długo izomaltu, by nie powstały pęcherzyki powietrza;
✔ jeśli izomalt za szybko zgęstnieje, nie spodoba nam się kształt lub po prostu pęknie przy zdejmowaniu z maty, wystarczy włożyć go do garnka, ponownie rozpuścić i powtórzyć proces jeszcze raz (!!! Istotne jest to, że można to zrobić, jeśli nie spryskaliśmy jeszcze naszej ozdoby lakierem spożywczym);
✔ izomalt jest bardzo wrażliwy na wilgoć, dlatego przechowujemy go w suchym, szczelnie zamkniętym pojemniku;
✔ przy zdejmowaniu gotowej ozdoby z maty musimy uważać i jak najmniej ją dotykać, by jej nie wypalcować;
✔ lakier spożywczy powoduje, że dobrze przechowywana dekoracja z izolmatu będzie się prezentowała pięknie nawet do kilku tygodni po wykonaniu;
✔ przy stosowaniu lakieru spożywczego należy uważać, gdyż zostawia on trudne do usunięcia plamy. Należy odpowiednio zabezpieczyć powierzchnię, gdzie będziemy go używać.





 

11:57

Piłkarskie cake pops

Piłkarskie cake pops
Nadrabiamy zaległości i wracamy z tematem piłkarskim. Cake pops o smaku czekoladowym i oreo- idealne na urodziny, ale i na dzisiejszy wieczór. 😉 Kto wygra mecz Polska- Słowenia? Jakie są Wasze typy? 😊⚽

14:57

Dla Księżniczki

Dla Księżniczki
Wydaje mi się, że ten tort przypadł Wam do gustu. 😉 I nic dziwnego, bo chyba każda dziewczynka chociaż przez chwilę chciałaby być Księżniczką. Tym razem tort oreo z kawałkami ciasteczek powędrował do Księżniczki Laurki. 😍👧👑🎀

10:40

Zamsz? Czemu nie?

Zamsz? Czemu nie?
Zamszowe mogą być już nie tylko buty, torebki czy rękawiczki. Zamszowy może być również tort, a dokładniej tort z efektem zamszu. Dzisiaj chciałam Wam pokazać taki tort, przygotowany z okazji chrztu świętego Jasia. 😍👶 Tort bardzo skromny, minimum ozdób, ale właśnie z efektem zamszu, który intrygował mnie już od jakiegoś czasu. Do tego w środku krem oreo z kawałkami ciasteczek. 😋 Zobaczcie jak się prezentował. Przepis jak zawsze poniżej. 😉


Biszkopt (24 cm):
7 jajek
2/3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru 
2/3 szklanki kakao

Krem oreo:
500ml śmietany kremówki 30%
500g mascarpone
2 śmietan-fix
3 łyżki cukru pudru
24 grubo zmielone ciasteczka oreo

Przygotowanie:

Biszkopt. Zaczynamy od przygotowania jajek, które powinny mieć temperaturę pokojową. Następnie dokładnie oddzielamy białka od żółtek i umieszczamy je w metalowej lub szklanej misce. W czasie, gdy będziemy ubijać jajka, nastawiamy piekarnik na 165º góra dół bez termoobiegu. Ubijamy jajka do uzyskania sztywnej piany. Wtedy stopniowo dodajemy cukier i ubijamy aż piana będzie gęsta, sztywna i błyszcząca. Następnie dodajemy po jednym żółtku cały czas miksując. Po dodaniu ostatniego żółtka, miksujemy jeszcze przez około 3 minuty. W drugiej misce przesiewamy mąkę pszenną i kakao, po czym dodajemy je do ubitych jajek i delikatnie mieszamy szpatułką do połączenia się wszystkich składników. Tak przygotowaną masę przekładamy do tortownicy (wcześniej wyłożonej krążkiem z papieru do pieczenia) i wstawiamy do piekarnika. Biszkopt pieczemy przez 35-40 minut do suchego patyczka. Po tym czasie energicznie odstawiamy biszkopt na blat. Upieczony biszkopt wyjmujemy z formy i kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu. Krem oreo. Śmietankę ubijamy, po czym dodajemy cukier puder i ubijamy na sztywno. Dodajemy mascarpone i jeszcze chwilę ubijamy. Jeśli przy upałach obawiamy się o śmietanę, zawsze możemy dodać śmietan-fix do cukru pudru i ubijać wszystko razem ze śmietaną. Na koniec dodajemy zmielone wcześniej ciasteczka oreo. Biszkopt i krem mamy już przygotowane, zatem przystępujemy do złożenia tortu. Biszkopt kroimy na 3 blaty i każdy z nich nasączamy ponczem. Pierwszy blat układamy na paterze, wykładamy na niego krem. Czynność powtarzamy po ułożeniu kolejnego blatu. Wierzch i boki w moim przypadku zostały pokryte śmietaną, a następnie zamszem. Złożony tort wkładamy do lodówki na kilka godzin.

10:15

Na słodki początek tygodnia

Na słodki początek tygodnia
Dzisiaj taka mała wariacja na temat oreo. 😉Oreo kojarzy się chyba każdemu i chyba zawsze z połączeniem czekoladowego ciastka ze słodziutkim kremem. Mój dzisiejszy, szybki tort będzie trochę inny, nietypowy jak na Oreo. 😉 Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że blaty są z jasnego biszkoptu, a nie ciasta czekoladowego. Ale spokojnie, przyjdzie czas i na tort Oreo z prawdziwego zdarzenia. 😉👍 Tymczasem zapraszam na naked Oreo.


Biszkopt (18 cm):
3 jajka
1/3 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki cukru 
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Krem oreo:
250ml śmietany kremówki 30%
250g mascarpone
1 śmietan-fix
3 łyżki cukru pudru
10 zmielonych ciasteczek oreo

Przygotowanie:

Biszkopt. Zaczynamy od przygotowania jajek, które powinny mieć temperaturę pokojową. Następnie dokładnie oddzielamy białka od żółtek i umieszczamy je w metalowej lub szklanej misce. W czasie, gdy będziemy ubijać jajka, nastawiamy piekarnik na 165º góra dół bez termoobiegu. Ubijamy jajka do uzyskania sztywnej piany. Wtedy stopniowo dodajemy cukier i ubijamy aż piana będzie gęsta, sztywna i błyszcząca. Następnie dodajemy po jednym żółtku cały czas miksując. Po dodaniu ostatniego żółtka, miksujemy jeszcze przez około 3 minuty. W drugiej misce przesiewamy mąkę pszenną i mąkę ziemniaczaną, po czym dodajemy je do ubitych jajek i delikatnie mieszamy szpatułką do połączenia się wszystkich składników. Tak przygotowaną masę przekładamy do tortownicy (wcześniej wyłożonej krążkiem z papieru do pieczenia) i wstawiamy do piekarnika. Biszkopt pieczemy przez 35-40 minut do suchego patyczka. Po tym czasie energicznie odstawiamy biszkopt na blat. Upieczony biszkopt wyjmujemy z formy i kroimy dopiero po całkowitym wystudzeniu. Krem oreo. Śmietankę ubijamy, po czym dodajemy cukier puder i ubijamy na sztywno. Dodajemy mascarpone i jeszcze chwilę ubijamy. Jeśli przy upałach obawiamy się o śmietanę, zawsze możemy dodać śmietan-fix do cukru pudru i ubijać wszystko razem ze śmietaną. Na koniec dodajemy zmielone ciasteczka oreo. Biszkopt i krem mamy już przygotowane, zatem przystępujemy do złożenia tortu. Biszkopt kroimy na 3 blaty i każdy z nich nasączamy ponczem. Pierwszy blat układamy na paterze, wykładamy na niego krem. Czynność powtarzamy po ułożeniu kolejnego blatu. Wierzch i boki smarujemy kremem, który pozostał i dodatkowo układamy kilka ciasteczek Oreo. Złożony tort wkładamy do lodówki na kilka godzin.

PS Wiecie, że ciasteczka Oreo to najlepiej sprzedające się ciasteczka w USA i w dodatku mają już ponad 100 lat? 😲🍪
Copyright © 2016 Słodka spiżarnia , Blogger